O języku

Grzeczność językowa

Z profesorem Marianem Bugajskim rozmawia Dorota Zyń ? Horbaczewska.

– Panie Profesorze, w czym się przejawia grzeczność językowa?

W odpowiednim używaniu języka. Odpowiednim do sytuacji. Komunikacja jest to proces, który się odbywa w różnych społecznych i materialnych (także w sensie technicznym) okolicznościach, które ja nazywam sytuacją komunikacyjną. Nasze zachowanie językowe jest ściśle związane z sytuacją komunikacyjną, która je warunkuje, może podlegać wartościowaniu. Mówimy więc o stosownym bądź niestosownym zachowaniu. Jeśli dodamy do tego pojęcie grzeczności, to będzie jasne, że grzeczność językowa musi się przejawiać w takim stosowaniu języka, które odpowiada oczekiwaniom wspólnoty. Jest to mówienie, którego oczekuje od nas wspólnota, mówienie z zastosowaniem rygorów nazywanych etykietą bądź grzecznością językową. Zauważmy, że skuteczność naszych działań często zależy od ich stosowności.

– Na czym ona polega w praktyce?

Na to pytanie można odpowiedzieć czterema słowami: na szacunku dla rozmówcy. Ten szacunek jest według mnie najważniejszą zasadą postępowania we wszelkich działaniach społecznych. Jest głównym wyznacznikiem powodzenia w tych działaniach. Wyznacza on i określa wszelkie zasady obcowania społecznego. Grzeczność językowa powinna polegać na takim posługiwaniu się językiem, które wzbudza zaufanie rozmówcy. Nasz interlokutor powinien być przekonany, że mówimy w przyjaznych zamiarach, mówimy szczerze i prawdziwie, mamy na uwadze jego dobro. Powinien odbierać naszą wypowiedź jako estetyczną, poprawną i jednocześnie niebudzącą podejrzeń. Jest oczywiste, że nie może to być wypowiedź obraźliwa. Rozmówcy powinni się nawzajem akceptować i powinni akceptować formy wypowiedzi. Nietrudno zauważyć, że ten sposób postępowania wyznacza triada prawda ? dobro ? piękno.

– W jaki sposób, rozmawiać grzecznie?

Częściowo już na to pytanie odpowiedziałem. Trudno byłoby tu omówić wszystkie zasady grzecznej konwersacji, ale najogólniej trzeba powiedzieć, że w rozmowie powinniśmy przestrzegać normy językowej i komunikacyjnej, a norma to nic innego, jak zasób form językowych i zachowań uznanych przez społeczeństwo i przez społeczeństwo narzuconych, które musimy stosować, gdyż w przeciwnym razie nasze postępowanie spotka się z dezaprobatą. Inaczej mówiąc, żeby grzecznie rozmawiać, musimy się mieścić w pewnych granicach. Norma ogranicza nasze zachowania, ujmuje je w pewne ramy, których nie powinniśmy przekraczać pod groźbą sankcji. Obowiązują nas zasady savoir vivre?u.

– Jakie to sankcje?

To są głównie sankcje społeczne. Osoby niegrzeczne muszą się liczyć z dezaprobatą, potępieniem, z ostracyzmem. Zauważmy, że przymiotniki ?grzeczny? i ?niegrzeczny? mają moc aksjologiczną. Karą może być stwierdzenie: jesteś niegrzeczny. W skrajnych wypadkach (a tych jest coraz więcej) niegrzeczne zachowania podlegają sankcjom prawnym.

– Czy grzeczność językowa może być postrzegana jako staroświecka?

Sama grzeczność pewnie nie, ale niektóre jej przejawy odchodzą stopniowo w przeszłość. Na przykład stosunku do kobiet niezamężnych nie używamy już takich form, jak ?panno Basiu?, ?panno Zosiu?. Za staroświeckie uważa się całowanie kobiet w rękę. W ciągu kilkudziesięciu lat zmieniły się reguły zachowań w rodzinie. W relacjach miedzy rodzicami a dziećmi powszechny jest zaimek ?ty?. To ?mówienie na ty? jest w naszym języku coraz powszechniejsze i czasami bywa uważane za przejaw nowoczesności. Z drugiej strony mamy w polszczyźnie wyrażenie ?staroświeckie maniery? oznaczające niemodne już, ale bardzo grzeczne, zachowanie, cechujące w zasadzie ludzi starszych.

– Jak się zmienia grzeczność w języku ? Jakie są Pana spostrzeżenia?

Moje doświadczenie i spostrzeżenia wskazują na to, że szczególne, bardzo gwałtowne zmiany w zachowaniach grzecznościowych zachodzą w naszym języku po roku 1989. Dzieje się tak na skutek postępującej demokratyzacji i związanej z tym zjawiskiem wulgaryzacji rozumianej jako upospolicenie, prostactwo językowe, które szerzy się głównie pod wpływem mediów. Wiąże się to z brakiem autorytetów i wyraźnych wzorców, z brakiem elity kulturalnej. Znawcy zagadnienia mówią o egalitaryzmie grzecznościowym przejawiającym się miedzy innymi w indywidualizacji zachowań, co się wiąże z ekonomicznością tych zachowań (przyswojenie normy wymaga wysiłku). Nie bez znaczenia jest też emancypacja kobiet i silne tendencje feministyczne.
Nie jest jednak tak, że w zachowaniach grzecznościowych wszystko jest dozwolone. Ja uważam, że norma się po prostu zmienia. Wspólnota komunikatywna, nawet jeśli poszczególni uczestnicy tego nie chcą, musi tworzyć normy, bo inaczej nie moglibyśmy jako wspólnota funkcjonować. Łatwo to zaobserwujemy w Internecie, gdzie już dawno pojawiło się pojęcie netykiety ? etykiety internetowej, lub jak kto woli internetowej grzeczności ? swoistego savoir vivre?u wyznaczającego reguły grzeczności.

– I na zakończenie rozmowy ? prośba naszego czytelnika o wyjaśnienie słowa: tantiemy. Skąd się wywodzi ? Jak brzmi w liczbie pojedynczej i mnogiej oraz jak się odmienia?

Tantiema to rzeczownik rodzaju żeńskiego używany zwykle w liczbie mnogiej, stąd trudności z jego odmianą. Mówimy: otrzymałem tantiemy; nie wypłacono mi tantiem (nie tantiemów). Oznacza udział w zyskach przedsiębiorstwa lub udział w dochodzie z tzw. praw autorskich. Wyraz zapożyczony z języka francuskiego (tanti?me); źródłosłów ma w łacinie: tantum.

Dziękuję Panu, a Państwa zapraszamy do kontaktu z nami i do przysyłania pytań oraz uwag pod adresem: ojezyku@dziennikarzelubuscy.pl

_________________________

Marian Bugajski prof. dr hab., kierownik Zakładu Komunikacji Językowej Uniwersytetu Zielonogórskiego, członek Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk, przewodniczący Komitetu Okręgowego Olimpiady Literatury i Języka Polskiego; językoznawca. Specjalizuje się w zagadnieniach współczesnego języka polskiego, teorii komunikacji językowej, lingwistyki normatywnej i w problematyce medioznawczej. Napisał między innymi: Podstawowe zagadnienia lingwistyki normatywnej; Językoznawstwo normatywne; Pół wieku kultury języka w Polsce, 1945-1995; Jak pachnie rezeda? Lingwistyczne studium zapachów; Język w komunikowaniu.

Inne z sekcji 

Gra słów

Z profesorem Marianem Bugajskim, językoznawcą i medioznawcą, członkiem Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk rozmawia Dorota Zyń – Horbaczewska.

Gra Słów

Z profesorem Marianem Bugajskim , językoznawcą i medioznawcą, członkiem Rady Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk rozmawia Dorota Zyń–Horbaczewska. Panie Profesorze, jakie tajemnice kryją nazwy miast, miasteczek , a także rzek? Ot…choćby w województwie lubuskim: Żary, Żagań? Spróbujmy rozszyfrować…Czyżby żar, żagiew? A może pożar? Może lepiej nie mówmy o tajemnicach, bo to nie są jakieś […]