Kultura

Serce za rzekę

PEJZAŻE ZNAD ODRY to tytuł przewodni wernisażu zorganizowanego przez filię Zielonogórskiego Ośrodka Kultury w Starym Kisielinie, na który zaproszeni zostali mieszkańcy oraz przedstawiciele władz samorządowych. Wszyscy mieli okazję uczestniczyć w intelektualnej uczcie gdzie na 48 płótnach uwieczniono nadodrzańskie klimaty królowej rzek. W celebrację wystawy wprowadził nas krótkometrażowy film pt. ?Serce za rzekę? autorstwa Doroty Zyń-Horbaczewskiej i Artura Wiszniewskiego z lubuskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP. Jest to mistrzowsko wykonana biografia Małgorzaty Opary z zawodu nauczycielki z zamiłowania artystki malarki z Krosna Odrzańskiego. To Jej rzeka Odra zabrała najbliższą osobę, za co realnie powinna znienawidzić wodę, która tak srogo się z nią obeszła. A mimo to przebaczyła, bo jak sama o sobie mówi jest realistką życiową i jak tylko żal minął na nowo pokochała nadodrzańską rzekę i tak pięknie się o niej wyraża w licznych obrazach.

Odra w obrazach bywa na przemian zależnie od pory roku: zimą martwa, w czasie powodzi groźna, ale częściej bywa piękna pachnąca i śpiewająca swą fauną i florą, bo Odra jest kobietą. Jest zmienną jak na kobietę przystało i o tym malarka opowiada za pomocą pędzla kreując piękno flory i fauny wywołując nastrój nostalgii wśród oglądających. Dzisiaj w Krośnie, jeśli ktoś pyta o obrazy to pyta o obrazy Oparowej. I to jest największą radością i wartością tej z ?bożą iskrą? artystki szczególnie zasłużonej dla nadodrzańskiej małej ojczyzny. Po projekcji i lawinie ciepłych słów pod adresem artystki można było zachwycać się pięknem natury uwidocznionej na płótnach artystów malarzy z Krosna Odrzańskiego obecnych na wystawie: Małgorzaty Opary, Leny Kot, Mari Łój. Swoje talenty zaprezentowali też miejscowi artyści amatorzy z Kisielina Lidia Kostecka oraz Paweł Mazur łącznie zaprezentowano obrazy 18 artystów. Powiem bez hipokryzji nie było tam obrazów brzydkich, z podziałem na artystyczne czy amatorskie a obserwując reakcje zwiedzających odniosłem wrażenie, że budziły zainteresowanie i to nie tylko tych wyedukowanych. Według mnie w obrazach ani brzydota ani estetyka nie musi dominować dla mnie liczy się płynąca szczerość z obrazu, która powoduje, że przystajemy na dłużej. Na pierwszy rzut oka niektóre obrazy wydawały się być takie nikiforowe. Zwykłe linie brzegów standardowo niebieskie niebo zawieszone nad taflą białej wody a w niej odbijająca się zieleń – głównie to zobaczyłem.

Gdy podchodzę bliżej dostrzegam niesamowitą fakturę, obrazy nie są gładkie widzę farbę i zagłębienia. Z bliska wyglądają zupełnie korzystniej wręcz proszą, aby je dotknąć i wodzić palcami po płótnie. Daje się odczuć, że autorzy intrygują nas za pomocą faktury obrazu bez tej całej koturnowości a jedynie oglądając doznajemy wiele wrażeń estetycznych. Z przed obrazów można było przenieść się w woń wody jej nurt i szuwary a to wszystko za pomocą szerokiej gamy kolorów usłyszeć odgłosy żab i żurawi dostrzec sarnę. Z pałacowych salonów popłynąć z nurtem rzeki podziwiając świat roślinny i zwierzęcy. Wędrując po nadodrzańskich mokradłach zachwycać się rozlewiskami wdrapywać się na wzgórza patrząc w otchłań wartko płynącej rzeki po drodze zahaczając o drewniane wiejskie kościółki czy zwykłe ruiny ukryte w zaroślach i konarach dumnych starych drzew zapuszczających swe korzenie w nabrzeża gdzie z gracją przeglądają się w tafli rzeki niczym w lustrze. Ta ekspresja dowodzi o talencie autorów obrazów, którzy potrafili stworzyć zwiedzającym, iluzję nadodrzańskiego krajobrazu, którzy, na co dzień nie mają okazji obcować z ? dziką? przyrodą. Idealistycznie rzecz ujmując ta wystawa była kolejnym sukcesem malarzy nie koniecznie można by ich nazwać mistrzami dla mnie to przede wszystkim rzemieślnicy.

W dalszej części wystawy miejscowy działacz pan Zdzisław Ludwiczak w najserdeczniejszych słowach recytował wiersz specjalnie napisany na tą okazję dla piękniejszej połowy uczestników zatytułowany ?W Dniu Kobiet?, w którym to deklamował ? Księżyc świecił ja nie spałem dla was miłe panie ten wiersz pisałem?..? a wszystkie panie obdarowane zostały kwiatami z rąk szarmanckich panów.

W organizację wernisażu włączyła się aktywnie nowo wybrana Rada Sołecka St. Kisielina przy wydatnej pomocy działaczy TMZK na czele z Zdz. Paduszyńskim. Wysoki poziom wystawy to zasługa gospodyni pałacu Darii Landzwojczak-Sobiech z ZCK i komisarz wystawy Leny Kot, które zebrały zasłużone gratulacje. Aby nie być posądzony o czcze gadanie zapraszam w bajeczną podróż brzegami nadodrzańskiej rzeki zapraszając państwa na wystawę do końca miesiąca.

Inne z sekcji 

Kolędowanie w Połajewie

XXII Międzynarodowe Spotkania Kolędników – Dudziarzy w Połajewie odbyły się 15 i 16 stycznia.

Artystka romska obchodzi jubileusz

23 lata pracy artystycznej świętuje Anna Dębicka.