Aktualności

Bazar w Kostrzynie nad Odrą powoli zaczyna tętnić życiem

Kwiaty, wyroby tytoniowe, odzież i i inne artykuły to tylko niektóre rzeczy które można kupić na bazarze. Funkcjonują również niektóre bary, a ogródki przy barach bardzo chętnie odwiedzają klienci mieszkający blisko granicy zachodniej.
Na taki dzień czekali zarówno prowadzący działalność jak i goście z Niemiec.
Z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa podczas pandemii można stwierdzić, że małymi krokami bazar wraca do „życia”. Na początku roku pojawiła się informacja, że władze miasta prowadzą rozmowy z zainteresowanym terenem inwestorem, co nie jest prawdą.
Burmistrz Andrzej Kunt w e-mailu przesłanym do redakcji napisał, że tzw „wygaszanie bazaru” nie jest prawdą i dodaje, że władze miasta robią wszystko, aby bazarowicze jak najmniej odczuli skutki Covid-19.
Pan Janusz sprzedający papierosy i różnego rodzaju żywność cieszy się, że po tak długim okresie nie zapomnieli o nich wierni klienci z Niemiec.
Słowa kolegi z bazaru potwierdza pan Andrzej prowadzący w głębi bazaru restaurację, powiedział mi, że to miłe jak po zrobieniu zakupów na dania kuchni polskiej i coś do wypicia zajdą klienci, którzy odwiedzali restaurację jeszcze w czasach, kiedy nikt nie wiedział o tym, że będzie pandemia.
Dzierżawcy z niektórych opłat zostali zwolnieni, a ponosili jedynie koszty np. ochrony i mediów, a wszystko to, aby takich dni jak piątek 21 maja było więcej. Burmistrzowi zależy, aby klienci z Niemiec wrócili na bazar, a dzierżawcy zarabiali nie tylko na kupno towaru i pełne opłaty, ale również, aby dołożyć się do budżetu rodzinnego.

Inne z sekcji 

Uczniowie IV LO Zwolnieni z Teorii

Milena Milej, Aleksandra Rogaczewska, Jakub Wollak oraz Jędrzej Wójcik pod kierunkiem opiekuna opiekuna Małgorzaty Janus- Greszczuk biorą udział w projekcie, w trakcie którego zbierają pieniądze i rzeczy potrzebne dla gorzowskiego schroniska dla zwierząt „Azorki”.

ZAPOMNIANA ROCZNICA

W ostatnią niedzielę stycznia br. mieszkańcy Zielonej Góry uczcili rocznicę marszu śmierci więźniarek filii obozu koncentracyjnego w Groß-Rosen, który mieścił się w barakach (obecnie market Kaufland).