Aktualności

To tylko kwestia czasu jak COVID-19 zawita na lubuskie ryneczki

W obliczu panującej epidemii koronawirusa oraz ogłoszenia Stanu Epidemii, a co za tym idzie szereg zaleceń i ograniczeń zdrowotnych związanych z walką epidemiologiczną z przerażeniem spoglądam na to, co się dzieje na ryneczkach lubuskich zwłaszcza na tym zielonogórskim przy ulicy Owocowej z infrastrukturą rodem z PRL-u: zardzewiałe budy stare meble sklepowe dziurawe drogi wąskie uliczki!. Mimo rozporządzenia ministra zdrowia, dotyczącego wprowadzenia stanu epidemicznego oraz apelów i zaleceń lekarzy, aby osoby starsze pozostawały w domach zainteresowanie zakupami osób starszych na targowiskach nie maleje. Kupujący nie boja się niczego z pobudek ekonomicznych i za nic maja zalecenia władz sanitarnych na tym kultowym ryneczku sprzedaż artykułów spożywczych pakowanych i luzem oraz płodów rolnych odbywa się na świeżym powietrzu w warunkach dalekich od dobrej praktyki sanitarnej a starsi i tak swoje wiedzą-filozofują, że nie takie zarazy przeżyli. Nawet przy dobrej woli niektórych sprzedających klienci nie maja szans przestrzegać nakazanych reguł w walc z epidemią mimo tu i ówdzie rozwieszonych instrukcji ws COVID-19. Na stoiskach brak urządzeń sanitarnych i środków dezynfekujących a kupujący nie mają najczęściej rękawiczek jednorazowych a mających maski na twarzy można policzyć na palcach jednej reki. A zainteresowanie zakupami jest duże najczęściej schorowanych seniorów z chorobami współistniejącymi a więc podatnych na COVID-19 a mimo tego ryzykują dla tańszych zakupów kiedy w portfelu nie ma za wiele pieniędzy. W kolejkach stoją jak i przemieszczają ocierają się o siebie młodzi i starzy ? bez zachowania zalecanych odstępów do 2 m, bo niby jak w wąskich przejściach. Często momentami są to tłumy przekraczające-nakazane ustawą 3 osób na kasę-stoisko. A ile tak naprawdę w danym momencie jest kupujących nikt tego nie kontroluje!. Moje pytanie jest takie czy znajdzie się odważny kompetentny lokalny decydent i zacznie egzekwować zasady do bezwzględnego przestrzegania przez klientów lubuskich ryneczków a zwłaszcza przez właścicieli obiektów w trosce o nasze wspólne zdrowie – równocześnie narażając się lokalnemu posłowi. Ustawodawca nałożył szereg obowiązków na właścicieli sklepów a przecież takie same obowiązki ciążą na właścicielach targowisk!. Jeśli już ryneczki musza funkcjonować jak wynika z odpowiedzi Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego na moją interpelację to czy tak trudno jest uruchomić tylko jedno wejście i kontrolować przemieszczanie kupujących a kupującym udostąpić rękawiczki i płyn do dezynfekcji tak jak to obowiązuje dzisiaj w sklepach. Czy trudno zatrudnić do przestrzegania porządku ochroniarzy. Tylko wówczas te wszystkie rekomendowane zalecenia i nawoływania w walce z pandemią będą miały sens. Skoro nie zamykamy ryneczków to zminimalizujmy niebezpieczeństwa i w taki sam sposób odpowiednie władze powinny tego typu handel kontrolować jak to ma miejsce w marketach, ale co i to da skoro klient bazarowy przyjdzie do marketu. Co mi da stanie w przepisowej odległości w kolejce do sklepowej kasy skoro idąc na targowisko zderzę się z taką jak obecnie bazarową rzeczywistością na lubuskich ryneczkach. Życzę nam wszystkim wytrwałości i dużo zdrowia.

Inne z sekcji 

Walczą, bo taki oddział jest potrzebny

O tym, że oddział kardiochirurgii potrzebny jest w gorzowskim szpitalu wojewódzkim wiedzą lekarze

Krośnieńska Karta Seniora