Aktualności

Zniszczona droga przez Liman Dniestru

Po południu poinformowano że „w wyniku rosyjskiego ataku rakietowego zniszczona została ważna drogowa i kolejowa przeprawa przez Liman Dniestru w obwodzie odeskim na południu Ukrainy.” Mało kto domyśli się, że w tym suchym komunikacie, poza wojennym dramatem, kryje się obłędna metafora. Bo oto „lampa Akermanu”, tak dobrze Polakom znana, a nieodgadniona, zyskała jeszcze jedno znaczenie. Tamtędy właśnie blisko 200 lat temu przejeżdżał Adam Mickiewicz, z czego wyniknęła następnie „zmora” mniej zapalonych czytelników szkolnych lektur. Przejeżdżałem i ja wiele razy, pisząc ongi „Kraj poety”… Wyobrażając sobie dzisiejsze spustoszenie tego pięknego zakątka, słysząc w słuchawce łamiący się głos kogoś, kto stamtąd pochodzi, a stara się wydostać jeszcze kogoś, z bardzo mieszanymi uczuciami sięgam po fragmenty własnej książki sprzed siedmiu już lat. Ale może warto… „Coraz większe rozlewiska po prawej stronie drogi i otwarte morze po lewej, leżące jak ogromna połać stalowej blachy, to pejzaż zimny, niedostępny, budzący raczej chłodny respekt i melancholię, niż obietnicę radosnej, nadmorskiej przygody. W ten sposób opuszcza się ten „przestwór” grudy i chwastu wjeżdżając wreszcie na wąziutką mierzeję Bugaz, wpuszczoną jakby dla gigantycznego żartu pomiędzy Morze Czarne, obojętnie łypiące na przyjezdnych i ogromne lustro Limanu Dniestrowskiego, który zrazu też zdawałby się morzem, gdyby nie ciemniejsza linia, dzieląca go od nieba. To drugi brzeg, gdzie rozkładają się szczątki dawnego Akermanu, który teraz nazywa się Białogród. (…)

Liman szeroki na kilkanaście, długi na ponad czterdzieści kilometrów, sączy się do morza wąziutkim przesmykiem, jak gdyby Dniestr chciał, choć na chwilę, przechytrzyć słone otchłanie. Co w 1825 roku czuł w tym miejscu młody wygnaniec, małe ogniwo w nieskończonym łańcuchu ludzi dotkniętych kaprysem imperium? O czym myślał stojąc wśród murów, które w kamiennym milczeniu kontemplowały szczęście lub rozpacz kolejnych pokoleń? Być może to, co można odczuć także dziś: że sumienie wieków zdaje się stale przemywane potężnym Dniestrem, który kończy tutaj swój śródlądowy żywot w sposób ostentacyjnie wyszukany. Wielka rzeka, niczym aorta tętniąca w stepie, chłodno i wyniośle towarzyszyła wszystkiemu, co jedni przybysze czynili tu innym, wcześniejszym przybyszom. Dniestr niezmiennie toczył swoje wody przez trzynaście setek kilometrów, żeby rozlać się wreszcie ogromnym lustrem, i potrwać jeszcze chwilę, nim będzie zmuszony poświęcić swoje wody morzu. Spojrzenie w dół, z murów twierdzy w beznamiętną otchłań, podsuwa przede wszystkim chłodną prawdę, że świat trwa, obok naszych losów, zamknięty w swojej materialnej urodzie, zdaje się mieć po prostu własne sprawy. (…)

Kto przywędrował tutaj z Polski musi, rzecz jasna, choć raz szepnąć: „to błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu”(…).

Byłem tam z przyjaciółmi, trochę przypadkowo, jeszcze we wrześniu ’21, nieco później kibicowałem wędrującemu tam Pawłowi Bobołowiczowi ……cóż tam wygnaniec z 1825, co czują ci, którzy dzisiaj, wiosną 2022 szukają stamtąd ucieczki?

Na zdjęciu sprzed kilku lat cudem zachowany fragment stepu, po którym „wóz nurzał się i jak łódka brodził”. Jeśli ktoś przyjrzy się uważnie, to między taflą limanu a niebem dojrzy cieniutki pas ziemi, w który dziś bito rakietami. A jednak na „koniec historii” się nie zapowiada… Żal.

 

Autor: Sławomir Gowin

Inne z sekcji 

F-16 honorowym przelotem pożegnały wyjątkowego – lotnika i pedagoga.

W czwartek, 12 lutego odbyła się ceremonia pogrzebowa zasłużonego zielonogórzanina – oddano hołd śp. płk. pilotowi dr Stefanowi Bulandzie. W ostatniej drodze towarzyszyli Mu, rodzina, przyjaciele, współpracownicy, dyrektorzy i nauczyciele zielonogórskich szkół, absolwenci Lotnika oraz licznie przybyli oficerowie generałowie WP i oficjele na czele z pocztami sztandarowymi. W ceremonii wzięła udział Kompania Honorowa WP która […]

Cottbus-Branitz- park księcia i korowód.

Minął Karnawał –post, post nadchodzi.W Cottbus szaleństwo – bawią się młodzi!Korowodowy pochód: tańce, muzyka.Kwiaty dla Pań; słodycze dla smyka.Tysiące widzów – to przebierańce.Pełni uśmiechów – raczą się grzańcem.I Jan tam jedzie –dwa autokary.Gubin i Krosno –jadą do pary.W Branitz parku – spacer radosny.O! Przebiśniegi! – początek wiosny.Znaleziony w FB wiersz niech posłuży za wstęp z […]